Angleo

Targi, czyli jak przez 8 godzin udawać, że nie bolą cię nogi (po angielsku)

Targi to jak maraton w niewygodnych butach – tylko że musisz jeszcze brzmieć profesjonalnie po angielsku. Zobacz, jak przetrwać small talk, rozdawanie ulotek i pytania o cennik, nie tracąc przy tym głosu (ani cierpliwości).

Nicole Kurek

Targi, czyli jak przez 8 godzin udawać, że nie bolą cię nogi (po angielsku)

Targi handlowe to ten magiczny czas, kiedy zakładasz zbyt niewygodne buty, bierzesz 200 katalogów (których nikt nie przeczyta), ustawiasz roll-upa, który nie chce stać prosto, i przez trzy dni udajesz, że rozmawianie z obcymi to Twoje ulubione hobby.

Stoisz na cienkiej wykładzinie, rozdajesz ulotki ludziom, którzy nawet nie spojrzą Ci w oczy – i jeszcze masz brzmieć profesjonalnie. Po angielsku.

Brzmi znajomo?

Spokojnie. Oddychaj. Nie jesteś sam. Targi to trochę jak speed dating dla firm: wszyscy chcą wypaść świetnie, ale każdy jest lekko spięty. Właśnie dlatego dobrze mieć pod ręką kilka zwrotów, które uratują Cię w każdej targowej sytuacji.

🧊 Etap 1: Icebreakery, czyli zanim zaczniecie rozmawiać o fakturach

Bo nie zaczynasz od „WANT PRODUCT?”, tylko od czegoś lżejszego:

  • “Is this your first time at this trade fair?”
  • “Where are you from?”
  • “Have you had a chance to look around yet?”
  • “Busy day?”

➡️ Tłumaczenie dla ludzi po 4 godzinach stania: każda rozmowa, która nie zaczyna się od ‘What’s your MOQ?’ to błogosławieństwo.

🛎 Etap 2: Przywitanie gościa na stoisku – jak gospodarz na weselu, tylko z mniejszą ilością wódki

  • “Welcome! Let me know if you have any questions.”
  • “Feel free to take a look – I’ll be here if you’d like to know more.”
  • “Can I tell you a bit about what we do?”
  • “This is one of our bestsellers – would you like to see how it works?”

➡️ Pro tip: uśmiech + luźna postawa = wyglądasz jak człowiek, nie agresywny akwizytor.

📦 Etap 3: Opowiadanie o firmie bez zasypiania w trakcie własnej prezentacji

  • “We specialize in [product/service].”
  • “Our company has been in the market for over 10 years.”
  • “We work with clients across Europe / worldwide.”
  • “All our products are manufactured in Poland.”
  • “We offer customized solutions depending on your needs.”

➡️ Uwaga: nie trzeba wszystkiego mówić jednym tchem. Targi to nie egzamin ustny z angielskiego.

🧠 Etap 4: Zadawanie pytań, żeby rozmowa nie była jednostronna (i żebyś się czegoś dowiedział)

  • “What are you looking for at the fair?”
  • “Are you currently working with any suppliers?”
  • “What’s most important to you – price, quality, delivery time?”
  • “Can I ask what industry you’re in?”

➡️ Tłumaczenie: im więcej zadajesz pytań, tym mniej musisz mówić o sobie. Win-win.

✍️ Etap 5: Końcówka rozmowy, czyli zanim się pożegnasz i druga osoba zniknie w tłumie z twoim katalogiem (i nadzieją, że go nie przeczyta)

  • “Here’s my business card – feel free to contact me after the fair.”
  • “Would you like me to follow up with more information?”
  • “It was great speaking with you – enjoy the rest of the trade show!”
  • “Thanks for stopping by. Let me know if there’s anything else you need.”

➡️ Jeśli rozmowa była dobra, dodaj coś od siebie. Jeśli była dziwna – uśmiechnij się i uciekaj w tłum.

🚨 BONUS: Zwroty awaryjne – gdy mózg się zawiesza, a klient właśnie zadał pytanie

  • “Let me double-check that for you.”
  • “Can I get back to you on that after the fair?”
  • “That’s a great question – I’ll make sure to send you the exact specs later.”

➡️ Brzmi grzecznie i profesjonalnie, a jednocześnie daje Ci czas, żeby odzyskać dostęp do funkcji poznawczych.

🏁 Na koniec: nie panikuj

Jeśli masz przygotowane kilka zwrotów, a resztę przykryjesz uśmiechem i entuzjazmem, to naprawdę nie potrzebujesz certyfikatu C2, żeby zabłysnąć na targach.

A jeśli ktoś zacznie rzucać dziwnymi skrótami albo nazwami systemów, które brzmią jak zespoły metalowe – zawsze możesz powiedzieć:

“I’d love to learn more – would you be open to a follow-up email?”

I już. Grzecznie, z klasą. A potem szybko notujesz w telefonie: „sprawdzić, co to do cholery jest ERP”.

Czytaj dalej

Więcej z bloga

Korpomowa vol. 1 – „Zaflagujmy to” zanim zrobi się gorąco

Masz wrażenie, że korpomowa po angielsku to osobny język? „Let’s take this offline”, „I’ll loop you in”, „flagujemy to” – brzmi znajomo, ale nie do końca zrozumiale? W tym wpisie rozszyfrujemy te zwroty, pośmiejemy się z nich i poćwiczymy – na luzie, bez korpo-spiny.

Jak nazwać swojego szefa po angielsku (i nie palnąć głupoty)?

Nie wiesz, czy Twój szef to boss, manager, a może director? A „zarząd” to po prostu management… czy coś więcej? 🤯 W tym wpisie rozwiewamy wszystkie językowe dylematy związane z nazywaniem przełożonych po angielsku — bez ściemy, z przykładami, i w stylu, który zapamiętasz. Bo czasem wystarczy jedno dobre słowo, żeby zabrzmieć jak zawodowiec.

Umów lekcję

Zrób pierwszy krok do pewnego angielskiego.

Wybierz dogodny termin w kalendarzu — potwierdzenie dostaniesz od razu e-mailem. Wolisz porozmawiać najpierw? Napisz albo zadzwoń.